"Przezroczystość" Marka Bieńczyka to przykład eseistyki bardzo zróżnicowanej, balansującej na granicy gatunków, bogatej w liczne przeskoki – tematyczne i formalne, bliskiej już miejscami literackiej fikcji. ta niejednorodność świadczy ewidentnie na korzyść samej książki, która wprowadza nową jakość do polskiej eseistyki.
tytułowa „przezroczystość” to główny temat eseju Bieńczyka, naczelna kategoria, wokół której ogniskują się wszystkie poruszane w tekście wątki. to myśl przewodnia, którą autor tropi i której daje się prowadzić. to też słowo-klucz, świetnie spełniające swą funkcję otwierania – tak przed autorem jak i przed czytelnikiem – nowych przestrzeni znaczeniowych, nowych perspektyw. "Przezroczystość" jest wynikiem poszukiwań, w tej formie, w jakiej przedstawia ją Bieńczyk, nie była ona wcześniej tak po prostu dana nam jako temat do namysłu. istniała w rozproszeniu, jako element potocznego doświadczenia, tworzywo sztuki, termin filozoficzny – brakowało nici, która mogła by te zjawiska powiązać. autor wyciąga „przezroczystość” z tego rozproszenia, zestawia w jednym miejscu różne sposoby jej rozumienia jak i nabudowujące się wokół niej sensy.
ład "Przezroczystości", jej „konstelacja”, powstaje na mocy odniesienia tytułowej kategorii do różnego typu przejawów rzeczywistości. „Przezroczystość” bowiem nie istnieje jako taka (choć autor zmierza w kierunku nadania jej substancjalnego bytu), ale raczej występuje jako cecha pewnych zjawisk, tak w przyrodzie jak i w przestrzeni kulturowej. Bieńczyk odkrywa w rzeczach cechę „przezroczystości” lub im ją przypisuje, kierując się niejednokrotnie swym subiektywnym osądem.








