Hieronim Bosch, "Syn marnotrawny"
jeden dzień odmieniający całe życie, przynoszący szczęśliwe rozwiązanie - to konwencja dobrze znana.
jeden dzień pogłębiajacy upadek, spychający człowieka jeszcze niżej - to ta sama konwencja w wydaniu ironisty Saula Bellowa.
"Korzystaj z dnia" - to zdanie-frazes obrał Bellow jako tytuł dla gorzkiej opowieści o losach Tommego Wilhelma. kim jest Tommy? całkowitym przeciętniakiem. nie jest nawet sobą do końca - zmienił nazwisko, kiedy ktoś roztoczył przed nim wizję hollywoodzkiej kariery. wizję, która okazała się rzecz jasna mrzonką. co ma Tommy? trudno powiedzieć, łatwiej wyliczyć jego długi i straty. jak do tego doszło? życie Tommiego rozwijało się według scenariusza typowego dla klasy średniej, której jest przedstawicielem. studia - małżeństwo - kariera zawodowa. na tej gładkiej tafli pojawiły się jednak pęknięcia, z tej przyczny głównie, że Tommy doprowadził do perfekcji pewną ludzką zdolność: zdolność do popełniania błędów. na początku generowało to drobne potknięcia, one się kumulowały, ciągnęły go w dół, coraz niżej i niżej...
o Tommym można mówić jako o pewnego rodzaju antycypacji późniejszego człowieka houellbecq'owskiego - nieudaczniku mimo woli. można podejrzewać go o jak najlepsze intencje, cierpi on jednak na dotkliwą cywilizacyjną chorobę - brak ciągłości pomiędzy wolą a działaniem.





